Ten kolorek rządzi w tym sezonie. Małą premierę miał juz w ubiegłym roku. Ale tegoroczna eksplozja jest zauważalna dookoła-w dodatkach do domu, w sklepach odzieżowych i innych branżach. No ukryć sie nie da, ze jest pięknym delikatnym pastelkiem. Myślę ze czasami słowo miętowy nie zawsze jest dobrze dopasowane przy określaniu koloru danego przedmiotu. Bezpieczniej jest używać turkusowa mięta albo zamiennie miętowy turkus :-).
Ostatnio udało mi sie zakupić śliczniusie filiżanko-doniczki w tymże
wspaniałym kolorze. Dyżurują w nich na razie bratki, ale myślę ze
poszukam docelowo innej roślinności-może pełne stokrotki :-).
Doniczki sa w idealnie tym samym kolorze co kupiona wcześniej podusia.
Komplet idealny :-)
No i oczywiście moja słabość -poduchy. Zawsze wokół mnie jest ich bardzo dużo.
Leżą sobie w rożnych konfiguracjach.
Uwielbiam połączenie mięty z koralem.
Ten mariaż jest niezwykle udany i bardzo miły dla oka :-)
A tutaj biedronkowy puf. Zakupiłam w bezowym kolorze, bo ten kolor jest jak dla mnie uniwersalny i pasujący do wszystkich stylizacji kolorystycznych.





